Olej z czarnuszki – czyżby cudowna alternatywa dla alergików

Nie wiem jak to się stało, że o nim zapomniałam. Po prostu, któregoś dnia się skończył, miałam zamówić i … jakoś mi się zeszło. Może dlatego, że było naprawdę dobrze. Jednak, z biegiem czasu, gdy alergia znowu dała o sobie znać, a nos stał się z powrotem zapchany  i zaczęło z niego lecieć, przypomniało mi […]

Superkoktajle – superodżywcze i supersmaczne

Kręcę koktajle cały czas … wiosna, lato, jesień, zima (tak, zimą też). Kręcę je od poniedziałku do piątku, ale za to w weekend mamy przerwę. Kręcę je do przedszkola/szkoły/pracy/domu. Wpadłam już w koktajlową rutynę. To ważne, ta rutyna, bo musi się je robić szybko, bo z rana, gdy wszystkim się spieszy. Muszą być też sycące,

Kiszonki i fermentacje, czyli będzie ocet wiśniowy

Ostatnio, po ponad 20 słoikach ogórków, które kisiłam w nocy, powiedziałam sobie: dość na ten rok! Po prostu mam już dosyć. Masa dżemików, zamrożonych świeżych owoców, ogrom ogórków kiszonych, suszonych jabłek, nastawionych naczyń z octem jabłkowym, obróbce własnego ogródka, czarowania dań z cukinii i fasolki na śniadanie, obia

Noni – polinezyjski sekret zdrowia

„Noni. Polinezyjski sekret zdrowia” Renaty Zarzyckiej to krótka, ale bardzo treściwa książka o roślinie, która wydaje się być absolutnie cudowna. Wydaje się być remedium na wszystko, jeśli tylko zastosujemy odpowiednią dawkę, w odpowiedniej jakości i, nie ukrywajmy, w odpowiednim momencie. Cuda cudami, ale są i granice cudów. Sok z

Energia życia, energia pożywienia

Na niektóre rzeczy czas nie ma wpływu, a niektóre prawdy zawarte w książkach są ponadczasowe. Fakt – nauka idzie do przodu, a tezy prawdziwe dziś, jutro mogą zostać obalone. A jednak, są pewne rzeczy, których się nie kwestionuje. I tak jest z większością informacji zawartych w książce Bożeny Żak – Cyran „Energia życia, ener

Cukinia faszerowana mięsem mielonym z kuminem

Cukinia nadziewana mięsem mielonym … ble, ble i jeszcze raz ble. Takie mam wspomnienia z domu rodzinnego. Gdy zaczynał się sezon na kabaczki, mój tata wchodził do kuchni i stawał przy garach (co zdarzało mu się łącznie kilka razy do roku). Z reguły to co gotował było pyszne, ale ten kabaczek … koszmar mojego dzieciństwa. […]