Depresja, minimalizm, dawanie i sploty

Depresja to moja wierna od lat przyjaciółka. Wiem już, że ona chętnie się zaprzyjaźnia z wieloma z nas. I każdy na swój sposób sobie z nią radzi, a czasami sobie nie radzi. I tak już jest. Praktykuję od lat rozdrapywanie niezagojonych ran, uciskanie tam gdzie boli, testowanie granic wytrzymałości najbliższych, ale też tropienie dobrych

Neurogeneza – regeneracja mózgu

Czytam z zapartym tchem. Każda książka o tej tematyce mnie interesuje, bo może być w niej coś, co będę mogła wykorzystać dla Lidy. A „Neurogeneza – regeneracja mózgu” podchodzi do sprawy holistycznie. Według autora książki „jedynym sposobem na pełne zrozumienie mózgu jest szeroki światopogląd obejmujący wszystkie opcje świad

Czy Hashimoto odpala Hashimotor?

Mam  przyjaciółkę. Kilka lat temu zdiagnozowano u niej Hashimoto. I od tej pory jej życie się zmienia. Na lepsze… Ostatnio na swoim blogu podzieliła się wiedzą, którą zdobyła testując na sobie różnorodne preparaty, terapie i działania wszelakie: „ODPALAM HASHIMOTOR! 34 OSOBISTE TRIKI I DOŚWIADCZENIA. Czyli prawie wszystko, co zr

Manufaktura codzienności czyli dobre zwykłe życie

Przyznam, że nic wcześniej nie wiedziałam o Joannie i Manufakturze Splotów. Zupełnie przypadkiem wpadła mi w ręce jej książka Manufaktura codzienności  i zostałam oczarowana od pierwszego wejrzenia, przepadłam od pierwszych literek. Joanna bardzo pięknie snuje refleksje o życiu dobrym i prostym, a zarazem tak pełnym i tak przez wielu upr

Wielkie porządki w domu, umyśle i duszy, a pierwsza tygodniówka

To właśnie dzięki „Wielkim porządkom w domu, umyśle i duszy” powrócił do mnie temat tygodniówki. Nasuwało mi się od jakiegoś czasu już masę pytań związanych z tym tematem, bo Alek zna wartość pieniądza i ma parcie na zbieranie do skarbonki. Ostatnio intensywnie oszczędzał na robota. Tak się zapalił do tematu, że malował obra

Życzliwość jest jak bumerang

„Nie musisz widzieć całej drogi. Po prostu zrób pierwszy krok.” – Martin Luther King, Jr. Zapraszam Was w podróż do Krainy Życzliwości miodem i mlekiem płynącej. Każdy z nas zapewne w mniejszym lub większym stopniu już w nią wyruszył, ale zewrzyjmy szyki  – co Armia, to przecież nie jeden Żołnierz J. Wpadła mi w ręce