Żywność leczy! Ale może też truć!

dscn1508
Żywność leczy! Ale może też truć! to hasło przewodnie nowej książki Magdaleny Makarowskiej „Dieta uzdrawiająca organizm„. Jak zawsze piękne zdjęcia namawiają, żeby spróbować zrobić choć jedną z tych potraw od razu, już, w trakcie pierwszego przeglądania książki. A ja się nie wyłamałam z tego schematu i od razu pobiegłam do kuchni zrobić dzieciom małą niespodziankę,  gdy przyjdą z przedszkola – batoniki muesli na surowo. Nie powiem, smakowało im bardzo, zresztą mnie też. Alek nie wyczuł nawet orzechów włoskich, których nie lubi, więc tym bardziej się cieszyłam. I nie pozmieniałam składników w stosunku do oryginału, co zdarza mi się niezmiennie rzadko 🙂

A oto składniki:

  • 1/2 szklanki poppingu z amarantusa (lub więcej)
  • 8 daktyli bez pestek
  • 10 moreli niesiarkowanych
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 3 łyżki płatków migdałowych
  • 2 łyżki owoców goi
  • 2 łyżki żurawiny
  • 50 ml mleka roślinnego

batonikDaktyle i morele przelałam wrzątkiem, nie miałam czasu na namaczanie orzechów, więc je też tylko przelałam gorącą wodą, ale lepiej byłoby je namoczyć na noc. Pokroiłam w kostkę morele i daktyle i zalałam ciepłym mlekiem na godzinę. Po tym czasie je zblendowałam, dodałam resztę składników i ugniotłam w misce na jednolitą masę. Dodałam trochę więcej amarantusa, bo masa była zbyt rzadka jak dla mnie. Potem wyłożyłam formę papierem śniadaniowym, wylałam masę, docisnęłam i uformowałam ją, żeby zrobić z niej równy blok i odstawiłam do lodówki na kilka godzin, które mi zostały do przyjścia dzieci z przedszkola. Potem pokroiłam na równe batony i każdy owinęłam w papier śniadaniowy.

A wracając do książki, to oprócz jak zwykle masy ciekawych przepisów (w tym z wykorzystaniem buraczków kiszonych, z którymi nigdy nie wiedziałam co zrobić, żeby były smaczne), całkiem sporo tutaj wiedzy. Trochę o dysbiozie jelit, nietolerancjach pokarmowych, stanach zapalnych i chorobach autoimunologicznych, trochę o insulinooporności czy zespole wielotorbielowatych jajników, a wszystko to w odniesieniu do naszej codziennej diety i dbania o siebie. Nawet został poruszony temat metylacji i genu MTHFR, co dla mnie ma szczególne znaczenie. No a dodatkowo  w książce można znaleźć całkiem sporo cennych wskazówek i porad, np. dlaczego warto, aby nasiona i ziarna były skiełkowane, czy jak wykonać domowy test szczelności jelit.

Polecam gorąco i książkę i przepis na batoniki 🙂

Dodaj komentarz