Zdrowe przekąski Mrozowskiej i moje sushi

W moje ręce trafiła kolejna już cudowna książka Moniki Mrozowskiej. Tym razem były to Zdrowe przekąski. Oczywiście, jakżeby inaczej, zachwycają w niej zdjęcia potraw, a przepisy ma się ochotę od razu przetestować. Zatem, standardowo, przez pewien czas, poruszałam się po domu trzymając ją pod pachą i w wolnej chwili przeglądając. Jest w niej naprawdę ogrom przepisów inspirujących do działania w kuchni, a potrawy są niezobowiązujące do siedzenia w niej długich godzin.

Szczególnie jeden przepis wzbudził we mnie, pożeraczce sushi, zachwyt. Jakby specjalnie dla mnie był stworzony, jak nic. Sushi, ale takie nie sushi. Jak będzie smakować? Czy zachwyci czy jednak rozczaruje? Czy dorówna smakowi tradycyjnemu? Bo czy może być coś lepszego od dobrego sushi? W tą niedzielę postanowiłam, że to będzie ten dzień. Zrobię je! Wszystkie składniki były, a jakże. Na wszelki wypadek skompletowałam też składniki do tego tradycyjnego. Postanowiłam zrobić połowę ryżu po nowemu, a połowę, asekuracyjnie, tak jak zawsze. … No i co zrobiłam? W trakcie pożerania, gdy już niemalże czułam sytość nawet w gardle, uświadomiłam sobie, że ukręciłam wszystkie rolki po staremu. Brak mi słów, po prostu 🙂 A zatem, już na pewno, w następną niedzielę zrobię sushi po nowemu!

A poniżej przepis i składniki na moje sushi (dla 2-3 osób), a także zdjęcie z propozycją Moniki Mrozowskiej na pysznie wyglądającą alternatywę 🙂

– 1 szklanka ryżu do sushi,
– 1 łyżeczka cukru kokosowego,
– 1 niepełna łyżeczka soli himalajskiej,
– 1 łyżka octu jabłkowego,
– 3-4 liście nori,
– 1 małe awokado,
– 1 nieduże mango,
– kilka plastrów łososia wędzonego na zimno,
– 1 ogórek zielony,
– 1 papryka,
– sezam czarny,
– 3-4 łodygi selera naciowego (opcjonalnie, daje bardzo wyrazisty smak, choć świetnie chrupie),
– kilka liści sałaty rzymskiej lub szczypiorek lub posiekany koperek (opcjonalnie, ale polecam, bo podkręca smak),
– serek do smarowania kozi (opcjonalnie, podkręca smak, ale zawsze w połączeniu z posiekanym koperkiem),
– sos sojowy + wasabi.

Ryż płuczę i gotuję według przepisu, czyli na 1 szklankę ryżu wlewam 1 szklankę wody. Gotuję około 10 minut. Następnie zostawiam pod przykryciem na kolejne 15 minut. Po tym czasie mieszam miksturę octu, cukru i soli i wlewam do ryżu. Dokładnie mieszam i pozostawiam do przestygnięcia. W tym czasie kroję warzywa i łososia na paski/słupki. Na nori układam cienką warstwę ryżu, a następnie upycham tyle warzyw ile tylko dam radę zawinąć. Dokładam jeszcze łososia, posypują całość łyżeczką sezamu. Z czasem człowiek dochodzi do wprawy i zwiększa ilość dodatków, ale na początku może się wydawać, że zawinięcie niemal samego ryżu to sukces 🙂 Następnie rolki kroję naprawdę ostrym nożem. Ostry nóż to połowa sukcesu. Z reguły zostają nam resztki pokrojonych warzyw, które nie zmieściły się do rolek. Nic straconego, zjadane do sushi smakują wybornie. Smacznego 🙂

 

Dodaj komentarz