Świąteczny pasztet

Świąteczny pasztet

Nie ma to jak świąteczny pasztet na Święta 🙂 Mimo że w ciągu roku więcej na naszym stole gości pasztetów bezmięsnych, które robię na bazie soczewicy i kaszy jaglanej (pomysł na nie zaczerpnęłam z jadłonomii, która jest królową wegepasztetów), to na Święta musi być dla mnie zwykły, tradycyjny, mięsny pasztet, u nas dodatkowo z całkiem sporą ilością warzyw korzeniowych. Idealny pasztet dla moich dzieci, to taki, który smakuje tak samo albo niemal tak samo jak pasztet babci Krysi. Dlatego za każdym razem próbuję dążyć do tej doskonałości, ale z dodatkiem warzyw, żurawiny lub śliwek i przypraw, których babcia nie tyka, ale za to bez bułeczki pszennej czy gotowej mieszanki przypraw, których ja z kolei nie tykam i zawsze czekam na werdykt mojego syna. Ten jest ponoć idealny, a nawet lepszy, bo z żurawiną 🙂

A oto składniki:

  •  1 kg mięsa, w tym po 1/3 pręgi wołowej, łopatki i podgardla lub brzuszka wieprzowych. Można dodać też kawałek wątróbki, ale ja nie lubię tego posmaku w pasztecie, więc nie dodaję.
  •  3 spore marchewki, 2-3 pietruszki, galanty seler,
  •  2 cebule,
  •  2-3 ząbki czosnku,
  •  1 jajko,
  •  1 kromka chleba gryczanego lub innego moczonego w gorącej wodzie przez 10-15 minut, a następnie odciśniętego z nadmiaru wody,
  • masło klarowane,
  • przyprawy: sól himalajska, pieprz do smaku, 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego, 1 łyżeczka kurkumy, 1 łyżeczka tymianku, 1 łyżeczka kminku, sól himalajską gruboziarnistą do posypania
  • 2 garści żurawiny namoczonej w gorącej wodzie przez 10-15 minut, a następnie odsączonej.

 

Mięso gotuję w osolonej wodzie przez 15 minut, następnie dodaje warzywa korzeniowe i gotuję następne 45 minut. Odlewam wodę i pozostawiam do wystygnięcia. Cebulę z czosnkiem podsmażam na masełku klarowanym. Mięso, cebulę z czosnkiem, warzywa i chleb mielę na gładką masę (albo w maszynce do mięsa albo thermomixem), dodaję jajko, przyprawy. Dokładnie wyrabiam. Następnie dodaję żurawinę, mieszam i przekładam do naczynia żaroodpornego wyłożonego papierem do pieczenia. Posypuję niewielką ilością soli gruboziarnistej. Piekę ok. 90 minut w temp. 190 stopni (bez termoobiegu). Kilka minut po upieczeniu wyjmuję pasztet w papierze z naczynia i zostawiam do wystygnięcia na desce, żeby się nie uparował. Smacznego 🙂

 

 

Dodaj komentarz