Praktykując wdzięczność

detoks

Ostatnio przeczytałam w świetnej książce Beaty Sokołowskiej „Alkaliczny detoks” o praktykowaniu wdzięczności. Zatrzymałam się przy tym i postanowiłam spróbować. Jestem osobą reagującą bardzo emocjonalnie, często stres i momenty nerwowe w życiu przepłacam migrenami, ciężko mi też powrócić do stanu równowagi po jakiś niemiłych incydentach. Zapominam się również w moim codziennym biegu. Owszem, dużo zmieniły narodziny Lidy, jej choroba zatrzymała nas w naszym pędzie, kazała spojrzeć w głąb siebie i na siebie nawzajem, a jednak codzienne życie i tak powoduje, że często zapominamy o tym najważniejszym i znowu gdzieś gnamy. Stojąc kolejną godzinę przy kuchence i gotując kilka dań naraz, odczuwając presję czasu, zaczynam się frustrować. Wtedy właśnie praktykowanie wdzięczności zaczęło przychodzić mi z pomocą. Przypominam sobie dla kogo to robię. Staram się, żeby weszło mi to w nawyk również wieczorem, tuż przed snem.

A co to jest praktykowanie wdzięczności? To chwila skupienia się na wszelkich miłych drobiazgach, które przytrafiły nam się dzisiaj: to pyszne śniadanie z całą rodziną, to uśmiechy i buziaki dzieci przed wyjściem do przedszkola, to przytulenie się do puchatego policzka Matylki, to rozmowa przez telefon z przyjaciółką, to bukiet polnych kwiatów zebrany przez Alka, to ciężko wypracowane słowo „daj” Lidki. I takie tam inne małe i drobne rzeczy, które cieszą nas każdego dnia, ale na których zazwyczaj w ogóle się nie skupiamy.

Alkaliczny detoks to jednak nie tylko praktykowanie wdzięczności, to także dużo informacji o tym jak bezpiecznie przeprowadzić oczyszczenie organizmu, żebyśmy mogli pozbyć się złogów i toksyn, żebyśmy mogli poczuć się po prostu lepiej.

Alkaliczny detoks to również zbiór przepisów, będących inspiracją nie tylko podczas przeprowadzania detoksu. Kanapeczki warzywne okazały się kapitalne. Kalarepa służy za „chleb”, a na wierzchu można już położyć wszystko, co nam się żywnie podoba.

Alkaliczny detoks to także spora dawka wiedzy, chociażby o odpowiednim nawodnieniu organizmu, kuracji przeciwpasożytniczej, czy o naszym mikrobiomie.

Dlatego gorąco polecam książkę, bo naprawdę warto ją przeczytać!

Dodaj komentarz