Czym można walczyć w zespole Downa i nie tylko – kurkuma

ginger-1191945_1280Codziennie walczymy z zespołem Downa u Lidy, a raczej codziennie walczymy o jej głowę, dając jej zestaw suplementów, dbając o jej dietę i rehabilitację. Wszystko to robimy z myślą o jej mózgu, bo to od niego i jego stanu, będzie zależało jej funkcjonowanie w przyszłości. To stan jej głowy będzie decydował, czy będzie całkowicie zależna od nas, jej rodziny, czy może z pewną pomocą, ale jednak, będzie w jakimś stopniu samodzielna. Dla nas zespół Downa to nie charakterystyczny wygląd, szereg dodatkowych chorób, z którymi się borykamy, ale przede wszystkim spustoszenia, które ten dodatkowy chromosom zrobił w jej głowie. Ze wszystkim innym można sobie poradzić, a część rzeczy nie ma absolutnie żadnego znaczenia, bo czy to ważne, że ma mniejsze uszy, bardziej skośne oczy? Czy to ważne, że zaczęła później chodzić? Czy o jej dalszym życiu będzie decydować, że ma krótsze paluszki i mniejszą sprawność manualną? No nie, więc to nie ma dla nas większego znaczenia. Wiemy też, że w pewnym momencie dojdziemy do granicy, której już nie przekroczymy, że każdy, niezależnie od tego czy ma zespół Downa czy też nie, ma swoje ograniczenia, ale mamy nadzieję, że naszym postępowaniem tą granicę da się chociaż trochę przesunąć. Jednym z bazowych suplementów, które Lida bierze niemalże od początku swojego życia, to kurkuma

Kurkuma, jako przyprawa, używana jest u nas w domu przez cały czas. Praktycznie nie ma posiłku bez niej, a jednak to nie o taką kurkumę w jej przypadku chodzi.

Są liczne artykuły udowadniające pozytywny wpływ kurkumy i zawartych w niej związków (chodzi przede wszystkim o kurkuminę, ale jak się okazuje nie tylko!) na zdrowie i jej możliwości prewencyjnych, np. w przypadku chorób neurodegeneracyjnych jak Alzheimer czy Parkinson. A jednak to tylko prewencja i to przy „dobrym prowadzeniu się”, bo jeśli ktoś kiepsko się odżywia, czy chociażby jest bardzo narażony na stres, to spożywanie kurkumy jako przyprawy, nie sądzę, by go uchroniło od czegokolwiek na dłuższą skalę.

W przypadku poważniejszych schorzeń, kiedy działanie prewencyjne to zdecydowanie za mało, potrzeba większego kalibru. I wtedy przydają się dobrej jakości suplementy. My sprowadzamy specjalną kurkumę dla Lidy, ale w Polsce już zaczęły pojawiać się coraz lepsze preparaty. Dla celów terapeutycznych potrzebna jest kurkuma, której składniki aktywne przekroczą barierę krew – mózg, a jej biodostępność musi być zdecydowanie na wyższym poziomie niż ta w przyprawie czy w słabej jakości suplementach. Można znaleźć kurkumę w postaci zmikronizowanej, ekstraktu standaryzowanego na 95% kurkuminoidów z olejkami eterycznymi, z dodatkiem pieprzu, z lecytyną, w formie liposomalnej, i nie tylko. Warto rozważyć, która byłaby najlepsza dla naszych potrzeb i możliwości finansowych, bo, jak to nie tylko z suplementami często bywa, cena idzie w parze z jakością, ale zdarza się też słaby produkt z wysoką ceną.

Kurkuma ma silne działanie przeciwzapalne, pomaga w ochronie przed rakiem i walce z niektórymi nowotworami, chroni też w pewnym zakresie przed uszkodzeniami neurologicznymi, skutecznie pomaga oczyszczać organizm z amyloidu beta (co nas najbardziej interesuje!), a nawet może być skutecznym wspomagaczem i lekiem przy padaczce, wspomaga także trawienie, a nawet ma swój udział w walce z nadwagą. Można o niej i jej właściwościach czytać i czytać. Lista jej dobroczynnych działań praktycznie nie ma końca. Dlatego jedzmy kurkumę codziennie, a jeśli ktoś może, to warto przeprowadzać suplementację kurkumą raz na jakiś czas (np. raz do roku) profilaktycznie, zaś w przypadku poważnych chorób wydaje się być absolutnie niezbędna w protokole leczniczym.

Źródła, z których m.in. korzystałam: zespoldownainfo, kurkumadlazdrowia, nastrazyzdrowia, kenayag, pepsieliot.

Dodaj komentarz