Surowe zdrowie

Surowe zdrowie” Agnieszki Juncewicz i Mariusza Budrowskiego, prowadzących stronę www.odmladzanienasurowo.com, to naprawdę fascynująca lektura. Dosłownie ją „połknęłam”. Ogrom informacji, które przydadzą się każdemu, kto dba lub chce o siebie zadbać. Od dawna fascynuje mnie raw food i osoby, które odmieniają swoje życie dzięki „surowiźnie”. Co prawda sama do tej pory nie byłam i nadal nie jestem na to jeszcze gotowa, lecz wykonałam, dzięki tej książce, milowy skok i może, w niedalekiej przyszłości, uda mi się osiągnąć odpowiedni stan mentalny do podjęcia próby, która zakończyłaby się sukcesem. A tymczasem czytam z zapartym tchem o innych 🙂

„Surowe zdrowie” to nie tylko historia dwójki ludzi, którzy uporali się ze swoimi problemami zdrowotnymi. To kompletna dawka wiedzy, z którą dzielą się z nami autorzy, a którą zdobywali latami. To swoiste „rawfoodowe” kompendium. Książka dzieli się na 5 głównych części, na 5 filarów zdrowia. Poczynając od odżywiania, poprzez oczyszczanie, naprawianie, ćwiczenia fizyczne, aż po zdrowie psychiczne. Rozdziały opisują dogłębnie każdy aspekt naszego życia i funkcjonowania naszych organizmów. Poniżej spis treści książki „Surowe Zdrowie”:

I ot chociażby w „Oczyszczaniu” można przeczytać naprawdę dużo o mało przyjemnych i raczej wstydliwych tematach oczyszczania organizmu. Oczyszczania nosa, zatok i uszu. Pozbywania się pasożytów. Oczyszczania jelit i wątroby tą wstydliwą lewatywą. Jak to mówią autorzy: „Na początku po cichu przez rodziną i znajomymi, a w miarę stosowania i poczucia zbawiennych działań tego potwora, już trochę odważniej. Po jakimś czasie już nawet nie będziesz chował głęboko do szafki zestawu do lewatywy, kiedy przyjdą znajomi, ale wręcz sam zachęcał ich do przetestowania jej”.

W książce jest też pewna bardzo interesująca informacja dla tych wszystkich, którzy zaczęli łysieć. Na podstawie audiobooka J. Kordicha, którego odsłuchali autorzy książki („The Juicemance`s Power of Juicing”), można przygotować wódkę na porost włosów. Do przygotowania mikstury wystarczy wódka i pieprz cayenne. Mikstura musi dojrzeć odpowiedni czas i jest gotowa do stosowania. A jakie efekty uzyskał Mariusz Budrowski?
„Po 3 tygodniach na kompletnie błyszczącej łysinie, która świeciła od 12 lat pojawiły się nowe włosy! To cud! One się tam wysypały jak świeże grzybki po deszczu. … Dlaczego to działa? Otóż część włosów z pewnością się nie pojawi, prawdopodobnie ich tam nie ma. Natomiast część jest zaklejona, zabudowana skórą i nie może się po prostu przebić i tak tłumaczy to Jay. Dopiero mieszanka wódki i pieprzu po pierwsze złuszcza miniaturowe tkanki blokujące włosy, jak również daje impuls do wzrostu.”
Ta książka to obowiązkowa lektura dla każdego, kto chce zadbać o siebie i o swoją rodzinę!

Dodaj komentarz