Sok z selera naciowego, czyli sekret boskiego lekarza

„Sok z selera naciowego to światło dane nam tu, na Ziemi: odpowiedź dana tym, którzy zwątpili”– tak o selerze naciowym mówi autor książki – Anthony William, boski lekarz.

Przyznam, że książkę Sok z selera naciowego. Sekret boskiego lekarza czyta się jak jego pozostałe dzieła, czyli trochę jak dobrą fantastykę. Może nie pisze tu dla odmiany o aniołach, ale teorie, które przedstawia, są po prostu fascynujące.

A zatem, co pisze Anthony William o soku z selera naciowego i wartościach odżywczych w nim zawartych?

„Seler naciowy to terra incognita. Nie przeprowadzono jeszcze wystarczająco dużo badań nad wpływem regularnej konsumpcji selera naciowego na zdrowie człowieka, byśmy poznali wszystkie jego właściwości, dlatego nikt nie zdaje sobie sprawy, z jak potężną bombą odżywczą mamy do czynienia. … Sok z selera naciowego to ekstrakt ziołowy, który jest czymś więcej niż cały seler.”

I dalej: sok z selera naciowego ma pewne właściwości, których nikt jeszcze nie poznał, czyli ma:

Klasterowe sole sodowe – jest to grupa substancji czynnych, które otaczają sód zawarty w soku z selera naciowego, i które tworzą pewną strukturę. W skład klasterów wchodzą również pierwiastki śladowe. Zaś w samych ich środkach jest przeznaczona dla nas informacja, służąca naszemu dobrostanowi, która jest aktywowana po znalezieniu się w naszym organizmie. Klasterowe sole sodowe mają zdolność neutralizacji toksyn, zwalczają niepożądane bakterie i wirusy. Wspomagają również wątrobę w produkcji żółci. Pisałam … taka trochę fantastyka J

Kofaktorowe pierwiastki śladowe mikro – nieodkryte dotąd pierwiastki śladowe, będące częścią klasterów tworzonych przez klasterowe sole sodowe. Mają korzystny wpływ na trawienie. Odnawiają nabłonek gruczołowy żołądka, wnikając w komórki gruczołów i odżywiając je. Dodatkowo wzmacniają układ odpornościowy wątroby, dodając sił limfocytom. Dalej brniemy w fantasy J

Co zatem jeszcze zawiera sok z selera naciowego według autora?:

– elektrolity,

– hormony roślinne,

– enzymy trawienne,

– przeciwutleniacze,

– witaminę C,

– czynnik prebiotyczny,

– woda hydrobioaktywna.

 

Na początku czyta się i lekko nie dowierza w to, co się czyta. Nieodkryte substancje chemiczne z nieodkrytymi dotąd funkcjami do spełnienia w naszych organizmach przeplatane z nieodkrytymi jeszcze wirusami, które wywołują wiele z naszych dolegliwości. I dalej w ten deseń. Jest coś jednak rozbrajającego i fascynującego w tym, co się czyta. W pewnym momencie zrodziła się we mnie chęć spróbowania kuracji sokiem, którą proponuje autor. Tym bardziej, że kilka jego teorii z poprzednich książek trafiła u mnie na podatny grunt.

Dodatkowo są jeszcze strony z podziękowaniami i cytatami znanych osób, którym seler, i w ogóle boski lekarz, pomógł i napotyka się tam nazwiska takie jak: Sylvester Stallone, Pharell Wiliams, Miranda Kerr, Novak Djokovic, Robert De Niro i Grace Hightower De Niro czy Gwyneth Paltrow. Czy ci znani ludzie zwariowali czy może jednak sok z selera jest tak cudowny, że przekonał ich do siebie? I to był kolejny bodziec, żeby spróbować. Zacznę od małych shotów soku z selera naciowego i zobaczę co się będzie działo ze mną J

Dodaj komentarz