Równowaga hormonalna – bez tłuszczu się nie da

Ostatnio spotkaliśmy znajomych niewidzianych od lat … cudownie było się z nimi zobaczyć, porozmawiać, poopowiadać sobie co u nas słychać, ponarzekać, powspierać się i, co najważniejsze, wspólnie się pośmiać. W trakcie jednej z rozmów wyszedł na wierzch temat cholesterolu. Znajomy nam opowiadał jak jego lekarz, przy cholesterolu całkowitym równym 210 (z tego co zrozumiałam, tylko ten bym zbadany), zalecił mu przyjmowanie statyn. Włos na głowie się jeży! Ta cały czas panująca fobia cholesterolowo – tłuszczowa przyprawia o zawrót głowy. Szczególnie my, kobiety, powinnyśmy uważać na te niebezpieczne tendencje.

Jak piszą Mia Lundin i Ulrika Davidsson w swojej książce Odzyskaj równowagę hormonalną tłuszcze są jednym z najważniejszych składników diety, ponieważ wpływają na równowagę hormonalną. Żeby czuć się dobrze, trzeba je jeść!

Hormony produkowane są przy wsparciu niektórych kwasów tłuszczowych i właśnie cholesterolu. Jeśli zjemy ich za mało, produkcja hormonów zacznie szwankować, a zwłaszcza estrogenu i progesteronu. Są one naturalnymi neuroprzekaźnikami naszych organizmów. Regulują funkcje na poziomie komórkowym, a tym samym wpływają na nasze samopoczucie.

Mózg składa się w 60% z tłuszczu. On również potrzebuje odpowiednich kwasów tłuszczowych do prawidłowego funkcjonowania! Może nie wszyscy słyszeli o egzogennych kwasach tłuszczowych, ale termin EPA i DHA jest znany już chyba każdemu, a to właśnie nic innego jak egzogenne kwasy tłuszczowe. Czyli takie, które musimy pobrać z pożywienia. Oczywiście, ktoś powie, że możemy konwertować kwas ALA (kwas linolenowy) do pożądanych form EPA i w końcu DHA. Niektórzy twierdzą, że powinniśmy spożywać jedynie kwas ALA, żeby organizm sam mógł skonwertować dla siebie odpowiednią ilość EPA, a następnie DHA. Inni twierdzą, że konwersja bywa różnie efektywna u każdego z nas i przyjmowanie od razu formuł EPA i DHA w określonych przypadkach jest zdecydowanie bardziej wskazane. Jakie by stanowisko nie przyjąć i co by nie wybrać, to nie zmienia to faktu, że musimy ten odpowiedni tłuszcz spożyć i to w odpowiedniej ilości. To szalenie ważne, bo jak piszą autorki: „Bez egzogennych kwasów tłuszczowych tkanki mózgowe będą głodować, a komórki nerwowe zaczną się kurczyć i sztywnieć. W efekcie tego zawierające szereg informacji neuroprzekaźniki nie będą w stanie przedostać się z jednej komórki nerwowej do drugiej w taki sam sposób, co będzie miało wpływ na nasze zdolności uczenia się, koncentracji i na pamięć.”

A o czym jest cała książka? O hormonach 🙂 Jakie są, za co odpowiadają, co to są bioidentyczne hormony, w co powinna obfitować nasza dieta, a co jeśli sama dieta to za mało? Podały propozycję suplementacji i świetnie usystematyzowane objawy niedoborów w diecie.  A dodatkowo całkiem pokaźny pakiet przepisów na dania wspierające równowagę hormonalną.

Poniżej jeszcze zdjęcia spisu treści i objawów niedoborów 🙂



Dodaj komentarz