Okno żywieniowe w prawidłowym rytmie okołodobowym

Do tej pory nie przykładałam takiej wagi do tego „kiedy zjesz”, raczej skupiałam się na tym „co zjesz”. Satchin Panda ze swoją książką Śpij, jedz i ruszaj się zgodnie ze swoim rytmem okołodobowym spowodował moją małą rewolucję. Co zatem napisał, że tak mnie to poruszyło?

  • W pewnym doświadczeniu (a tak naprawdę to przeprowadzono ponad 11 tysięcy badań z użyciem tego modelu) parę identycznych genetycznie myszy karmiono na 2 różne sposoby. Jedna dostawała zbilansowane pożywienie oparte na zdrowych proporcjach węglowodanów, tłuszczów i białek. Druga z kolei była na diecie bogatej w cukier i tłuszcz. Ta właśnie mysz, po kilku tygodniach, była otyła, prawie zapadała na cukrzycę, a jej poziom cholesterolu był wysoki (wiem, wiem, ja też czytałam o naukowym oszustwie, a jednak wysoki cholesterol z zaburzonymi proporcjami pomiędzy frakcjami, też o czymś świadczy i warto poświęcić mu trochę uwagi. Świetnie opisane jest to w książce Rozszyfruj swoją krew. To nam uświadamia jak ważna jest jakość i wartość odżywcza naszego jedzenia.

 

  • Jak się okazuje, wiadomo również, że myszy funkcjonujące niezgodnie ze swoim prawidłowym rytmem okołodobowym są podatne na otyłość, cukrzycę i wiele innych schorzeń identycznych z tymi, na które zapadają myszy na niezdrowej diecie! Zła dieta z kolei wystarcza, żeby zaburzyć u myszy rytm sytości i głodu. Niezdrowe myszy jedzą w czasie gdy powinny spać, a ponadto budzą się, by coś przekąsić. Jaki zatem wpływ ma na rozwijanie się chorób u tych myszy niezdrowa dieta, a w jakim stopniu decyduje o tym jedzenie o dowolnej porze?

 

  • Autor wraz ze swoimi współpracownikami przeprowadzili eksperyment. Przez 12 tygodni myszy spożywały identyczną ilość kalorii, pozostając na wysokocukrowej i wysokotłuszczowej diecie. Jednak jedna mysz miała dostęp do pożywienia cały czas, 24/7, druga zaś dostawała posiłki tylko w czasie 8 godzinnego okna żywieniowego. Ta właśnie mysz nie przybrała na wadze, miała też normalny poziom cukru i cholesterolu we krwi! Korzystny wpływ utrzymywał się przez cały rok stosowania tego harmonogramu. Badacze uważają, że skrócone okno żywieniowe daje organizmowi czas na naprawę uszkodzeń i odnowę organizmu, a także na rozwój zdrowych bakterii jelitowych.

 

  • Następnie autor i jego współpracownicy przeprowadzili ten sam eksperyment, ale stosując okna żywieniowe o różnej długości, tj. 9,10 i 12 godzin. Za każdym razem uzyskali pozytywne wyniki. Doświadczenie to pokazało również, że organizm myszy, która miała dostęp do pożywienia przez 15 godzin lub dłużej, reaguje tak, jakby jadła bez przerwy. I oczywiście ta mysz nie była zbyt zdrowa po zakończeniu eksperymentu.

 

  • Z kolei inni naukowcy postanowili przetestować skuteczność diety niskokalorycznej w zależności od pory jej stosowania. Z początku podawali myszom niskokaloryczne jedzenie przed snem, ale gryzonie nie schudły. Gdy jednak zaczęli podawać je myszom, gdy te się budziły, gryzonie straciły na wadze. Ten wzorzec okazał się zgodny z ich rytmem okołodobowym.

 

  • Podobne wyniki przyniosły badania z udziałem ludzi. Grupa naukowców z Harvardu i hiszpańskich dietetyków odkryła, że osoby, która dużo czasu przeznaczają na jedzenie, w tym również jedzą późno w nocy, tylko nieznacznie tracą na wadze przy określonej liczbie kalorii. Z kolei osoby powstrzymujące się od jedzenia nocą, przyjmujące większe posiłki w ciągu dnia, przy tej samej ilości kalorii, zdecydowanie chudną.

 

  • Jeden z kolejnych eksperymentów przeprowadzonych przez autora i jego współpracowników z udziałem ludzi również przyniósł bardzo ciekawe odkrycia. Dziesięcioro osób z nadwagą (BMI powyżej 25), którzy jadali przez 14 godzin na dobę lub dłużej, poproszono o przejście na 10 godzinne okno żywieniowe. Nadal jedli to samo, co wcześniej, nie dostali żadnych instrukcji, co mają jeść, jak dużo ani jak często. Wszyscy ci uczestnicy schudli średnio o 4% w ciągu 4 miesięcy. Jedli co tylko chcieli, a i tak tracili na wadze!

 

Mogłabym tak pisać i pisać, bo informacji w książce jest jeszcze ogrom, ale myślę, że każdy powinien przeczytać to sam. W całości. I od razu zrobić analizę swoich przyzwyczajeń, błędów i oczekiwań, biorąc też pod uwagę aktualny stan swojego zdrowia. Miłej lektury, bo niejednego może uskrzydlić 🙂

 

Dodaj komentarz