Histamina a niebezpieczne alergeny – kilka słów na wstępie

Histamina a niebezpieczne alergeny tak brzmi tytuł książki, która jest prawdziwym kompendium, jeśli chodzi o temat nietolerancji histaminy. A umówmy się, o histaminie mówi się bardzo mało, za to o alergiach mówi się wszędzie. Okazuje się, że jedno może być ściśle związane z drugim, a wręcz jedno może wynikać z drugiego. Usuwając zatem przyczynę tego pierwszego, usuwamy dolegliwość tego drugiego. Często też jedno jest mylnie diagnozowane jako drugie. To, że miewam migreny po lampce czerwonego wina lub po budyniu czekoladowym to nie kwestia alergii czy uczulenia, to potężna dawka histaminy, z którą mój organizm nie może sobie poradzić.

Histaminę zawiera prawie każdy artykuł spożywczy, nie sposób jej rozpoznać węchem czy smakiem. Histamina naturalnie występuje u człowieka i innych zwierząt, bakterii i roślin. Powstaje z aminokwasów i jest hormonem tkankowym, w różnych ilościach występuje w całym organizmie ludzkim. Szczególnie dużo jej w przewodzie pokarmowym, skórze i płucach, czyli właśnie tam, gdzie szczególnie często widać objawy jej nietolerancji. Żeby jednak nikt nie pomyślał, że histamina to wszelkie zło. Absolutnie nie! Odpowiada ona za różne procesy fizjologiczne.

„Jest ważna dla przemiany materii, produkcji soku żołądkowego, regulacji czynności immunologicznych, pobudzenia układu krążenia, gojenia się ran, rozszerzania naczyń krwionośnych i kontroli apetytu. Steruje uwagą i wpływa na częstość uderzeń serca i ciśnienia krwi. Jako neuroprzekaźnik występuje w mózgu, gdzie może zawiadywać rytmem snu i czuwania, a co za tym idzie stać się przyczyną bezsenności. Histamina pełni więc po części funkcje kluczowe dla zachowania życia, a ponadto jest jednym z najważniejszych związków sygnałowych uczestniczących w reakcji obronnej przed obcymi substancjami.”

Nietolerancja pojawia się zatem, gdy w organizmie histamina nie jest dostatecznie szybko rozkładana. A dzieje się tak, gdy odpowiednie ku temu enzymy występują w niewystarczającej ilości. Za rozkład histaminy odpowiadają tzw. histaminazy (HNMT i DAO), a także bakterie jelitowe. Histamina jest rozkładana głównie w jelicie cienkim, ponieważ właśnie tam najwięcej produkujemy DAO, który jest uważany za najważniejszy enzym rozkładający histaminę. U zdrowych osób występuje równowaga pomiędzy produkcją histaminy a jej rozpadem. U osób z nietolerancją ta relacja jest zaburzona. Przyczyna nietolerancji może być nabyta, np. wynika z choroby jelit, występuje po terapii antybiotykowej, ale wiadomo też, że istnieją jej odmiany o podłożu genetycznym.

Ponieważ nietolerancja histaminy to nieimmunologiczna nietolerancja pokarmowa i nie stwierdza się występowania żadnych przeciwciał, wszystkie testy alergiczne dają wynik negatywny. Nietolerancja histaminy zaliczana jest do nietolerancji pokarmowych, ale jednocześnie do pseudoalergii, ponieważ objawy są prawie takie same jak w przypadku klasycznej alergii. Ostatnio stwierdza się również, że nietolerancji histaminy towarzyszą też klasyczne alergie, jak IgE- zależne na pojedyncze artykuły spożywcze, ale także inne nietolerancje pokarmowe, takie jak nietolerancja laktozy, fruktozy i glutenu.

Żeby jeszcze było mało, u osób z nietolerancją histaminy, wiele szkody mogą narobić aminy biogenne, naturalne składniki wielu artykułów spożywczych, które powstają jako produkty rozpadu białka pokarmowego. Zazwyczaj towarzyszą temu procesowi drobnoustroje, stąd duże ich stężenie w produktach kiszonych, fermentowanych, piklowanych i długo dojrzewających. Zawartość histaminy w takich produktach osiąga czasami poziom toksyczny również dla każdego zdrowego człowieka. Niektóre aminy biogenne mają bezpośredni wpływ na poziom histaminy, gdyż pobudzają jej wyrzut, inne z kolei obniżają jej rozkład, gdyż blokują działanie DAO. A zatem u osób z nietolerancją histaminy należałoby również ograniczyć spożycie produktów obfitujących w aminy. Zaś najbardziej znaną z amin biogennych jest histamina! Ale należą też do nich serotonina czy dopamina.

To jednak nie wszystko. Liczne substancje czynne leków negatywnie wpływają na proces rozkładu histaminy. Ot, chociażby heparyna, środek rozcieńczający krew, uwalnia histaminę, zaś acetylocysteina, środek wykrztuśny, blokuje DAO. To tylko dwa przykłady, lista jest naprawdę długa.

A co, gdy mamy dodatkowo nietolerancję kwasu salicylowego, naturalnego składnika niektórych owoców i warzyw? Mamy problem, ponieważ kwas salicylowy zwiększa uwalnianie histaminy. Problem jest znacznie poważniejszy, gdy zażywa się leki zawierające salicylany, np. aspirynę i ASS.

Przyszłość u osób z nietolerancją histaminy jawiłaby się czarno, gdyby nie to, że można z nią walczyć. Owszem, początki są trudne, ale można z powrotem czuć się dobrze. Nabyta nietolerancja może być całkowicie odwracalna, a objawy u wielu osób można znacznie ograniczyć!

Poniżej znajdziecie jeszcze spis treści z książki:

Dodaj komentarz