Dr Nieumywakin o cudownych właściwościach czosnku

Dr Iwan Nieumywakin w swojej książce Czosnek na straży zdrowia pisze:

„Natura zaopatrzyła się w niemało środków pomagających skorygować pracę układu immunologicznego i całego organizmu oraz przeciwstawić się zewnętrznym infekcjom i wewnętrznej agresji mikroświata. Jednym z takich środków jest czosnek, na przestrzeni tysięcy lat ratujący człowieka przed wieloma chorobami i atakami. Przy czym bakteriobójcza siła czosnku także i dzisiaj jest znacznie skuteczniejsza niż wiele zachwalanych tabletek.”

Czego zatem dowiemy się o czosnku z książki, oprócz tego, że ma charakterystyczny ostry smak i zapach 🙂 ?

  • że jest bogaty w węglowodany (10,5 – 21,1%), białko (36,7%), sole mineralne (sole potasu, sodu, wapnia, magnezu, molibdenu, manganu, miedzi, fosforu, siarki, arsenu, jodu, selenu, cynku, żelaza czy germanu) i witaminy (szczególnie dużo jest kwasu askorbinowego – 70 mg, a w liściach zielonych – do 150 mg),
  • że zawartość olejków eterycznych w czosnku sięga 150 mg,
  • że substancje zawarte w czosnku pomagają:

– obniżyć ciśnienie i poziom cukru we krwi,

– leczą astmę i zapalenie oskrzeli,

– usprawniają krążenie krwi i pracę serca,

– pomagają w walce organizmu z toksynami i wspierają jego regenerację,

– allicyna i adenozyna potrafią rozrzedzać krew i zapobiegać powstawaniu zakrzepów … i to nie wszystko.

Przepisów na zastosowanie czosnku w książce jest ogrom. Czosnek przydaje się począwszy od chorób skórnych, poprzez choroby gardła, krztusiec, gorączkę, ból zęba, ucha, aż do łysienia włącznie. Można robić z niego wina, syropy, napary czy mazidła.

Mnie, ze względu na okres chorobowy, zainteresował syrop czosnkowy polecany przez dr Nieumywakina szczególnie dla dzieci. I szczególnie poleca go przy kaszlu, zapaleniu krtani i chorobach nosogardła. Twórcą przepisu jest doktor Heinerman.

„Pół szklanki obranego i drobno pokrojonego czosnku należy umieścić w emaliowanym garnku i zalać świeżym ciepłym miodem … (Autor podaje jeszcze jako alternatywę maltodekstrynę, ale mnie się ten pomysł nie podoba wcale i nie uważam go za słuszny, dlatego tutaj celowo ją usunęłam. Reszta pozostaje bez zmian). Postawić na ogniu i dokładnie mieszając rozgrzewać, dopóki cały czosnek nie rozpuści się w syropie. Następnie garnek ponownie przykryć i podgrzać, uważając, żeby syrop się nie przypalił. Zdjąć z ognia, póki nie ostygł, przefiltrować i przechowywać w lodówce.

Dawka dla małych dzieci to 1 łyżeczka, dla dorosłych – 1 łyżka stołowa. Przyjmować co godzinę.” Tak brzmi przepis w oryginale i niestety nie jest napisane jak małe mogą to być dzieci i jak długo go podawać. Ja sama mam zamiar go przetestować najpierw na moim mężu, którego ponoć „kłuje” ostatnio migdał 🙂

Dodaj komentarz