Olej żywokostowy z gojnikiem i srebro koloidalne – moje SOS przy poparzeniu

O oleju żywokostowym z gojnikiem dawno temu pisała Agnieszka. Często jest on wiązany właśnie tylko z tym, że świetnie działa przy różnego rodzaju zwichnięciach, stłuczeniach, złamaniach. Żywokost lekarski przecież „żywi kość”. Jednak olej żywokostowy ma zdecydowanie bardziej wszechstronne działanie.

Sama przekonałam się, że olej z żywokostu z gojnikiem plus srebro koloidalne to rewelacyjne SOS przy poparzeniach i stanach zapalnych z tym związanych.

Mój mąż, ostatnimi czasy, postanowił rozwijać swoje umiejętności majsterkowania i jak to bywa przy takich pracach – trzeba liczyć się ze stratami 🙂 Pod lupę zostało wzięte spawanie i pod czujnym okiem doświadczonego spawacza próbował rozwijać swoje skrzydła. Szkoda tylko, że nie zauważył w pewnym momencie iskry spadającej na nogawkę spodni. W efekcie zrobił się wielki bąbel na nodze. Rana została odkażona, nic go nie bolało, więc uznał, że tyle wystarczy. Po półtora tygodnia okazało się, że owszem, zrobił się wielki strup, ale wokół zrobiła się też całkiem spora czerwona plama. Mimo, że niebolesna i chłodna, to i tak wyglądała paskudnie, po prostu jakby zaczął toczyć się tam jakiś stan zapalny. Zaczął zatem, regularnie, bo aż całe 2 razy dziennie, pryskać na ranę srebrem koloidalnym plus smarował całość olejem żywokostowym z gojnikiem. Tu się bardziej przykładał i na początku smarował  ją ze 3 razy dziennie. Minęło kolejne z półtora tygodnia i ciężko uwierzyć, że w takim czasie, tak ładnie wszystko mogło się zagoić. Został niewielki strupek, który lada moment odpadnie, a skóra wokół nie różni się zbytnio od tej z reszty nogi.

To nasze doświadczenie potwierdza, że rzeczywiście, olej żywokostowy z gojnikiem  „żywi kość”, ale jest również rewelacyjny przy tego typu „wypadkach”, pobudzając tkankę do regeneracji. Zaś srebro koloidalne – wszystkim wiadomo – jest świetnym odkażaczem.

Leave a Reply