Zeolit naprawdę pomaga!

zeolitOd jakiegoś czasu jednym ze stałych suplementów, które dostaje Lida jest zeolit. Poleciła mi go pani doktor, ale pani doktor niestandardowa. Taka, co to leczy homeopatią, ziołami, wykorzystuje też elementy TMC. Ponieważ Lida ma potężne problemy z jelitami, a każda, dosłownie każda rzecz może wywołać u niej ostry atak stanu zapalnego, zeolit jest jednym z naszych głównych środków zaradczych. Nie jest w stanie sobie poradzić z atakiem, ale spowodował, że przeciery pomidorowe, owoce i strączki mogły powrócić do jej menu i nie powodują już ostrych stanów zapalnych. Na warsztatach, na których byłam w związku z zeolitem, usłyszałam, że ma on silne działanie detoksykujące. Absorbuje przede wszystkim metale ciężkie i usuwa je z kałem w ciągu 24 godzin. Usłyszałam tam też, że korzystnie wpływa na kosmki jelitowe, jest swoistym „plastrem” i redukuje stany zapalne. I to rzeczywiście się u nas sprawdza. Mówili też, że zeolit „oddaje” składniki mineralne, które w sobie zawiera, w oparciu o tezy Hechta. Jest też kilka innych autorytetów odnośnie zeolitu: dr Triebing czy też prof. dr. K. Pavelica, na których się powoływano.

Jak tylko usłyszałam o książce „Aktywny zeolit klinoptylolit” to od razu postanowiłam ją przeczytać. Byłam ogromnie ciekawa, czego jeszcze mogę się o nim dowiedzieć. Książkę napisał naturopata, który od kilku lat wykorzystuje zeolit do leczenia tego co nieuleczalne, np. zeolit jest według niego pomocny przy leczeniu boreliozy, chorób skóry czy chorób autoimmunologicznych. Zeolit można stosować zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Jest bezpieczny dla kobiet w ciąży (dowiedziałam się o tym na warsztatach, a autor książki również nie znalazł żadnych przeciwwskazań).

Książka ta to dokładny opis czym jest zeolit, jakie ma właściwości (m.in. jest świetnym antyoksydantem, posiada ogromną siłę absorpcji metali ciężkich, toksyn, ale i szkodliwego promieniowania). Jedyne czego nie potwierdza, i co mnie głęboko rozczarowało, to to, że nie jest możliwe dostarczanie przez zeolit minerałów do organizmu. Według autora książki to niczym nie poparte informacje, które rozpowszechniają w/w osoby zajmujące się zeolitem. Może tak jest, a może nie. Słowo przeciwko słowu. Wiem, że nie ma na to badań klinicznych, ale sam autor przyznaje, że dla chorób, z którymi radzi sobie zeolit (w połączeniu z innymi rzeczami, np. srebrem koloidalnym) też nie ma poparcia w badaniach, a jedynie doświadczenie osób stosujących zeolit może zaświadczyć o jego działaniu. Potwierdzeniem tego jest cała masa przykładów ludzi uleczonych, które opisuje w swojej książce. Jakby nie było, zeolit jest sam w sobie bombą dla zdrowia, którą warto włączyć chociażby do okresowego stosowania i detoksykacji.

Dodaj komentarz