Rewelacyjny Olej żywokostowy z gojnikiem – żywi kość i skórę

Moja przyjaciółka Emi pewnego dnia wysłała mi zachętkę, abym spróbowała oleju żywokostowego z gojnikiem. Przyjęłam do wiadomości.
Po kilku tygodniach zakupiła 4 buteleczki z komunikatem, że 4 już zużyła i teraz potrzebuje kolejnych. Kupiłam.

Stał w łazience na półce, ładnie się uśmiechał i cierpliwe czekał. I doczekał się. Pewnego dnia obudziłam się z kosmicznym bólem w barku – ani się ubrać, ani utrzymać kierownicy, ani stukać na klawiaturze. Snułam się po domu, stękałam, aż wreszcie mój mózg podesłał  mi impuls o oleju czekającym na półce. Smarowałam bolące miejsce kilka razy tego dnia. I stał się cud – wstałam rano i nie czułam żadnego dyskomfortu w ramieniu.

Od tej pory za radą Emi smaruję po każdej kąpieli całe ciało łącznie z twarzą, bo okazało się, że oprócz usuwania drobnych dolegliwości stawowo-kostnych, olej ten bardzo dobrze działa na skórę. Zwłaszcza w pewnym wieku ;).

Warunkiem sukcesu jest jego systematyczne stosowanie profilaktyczne. Nie takie od święta i jak trwoga to do Boga, tylko często i regularnie.

Z informacji technicznych: konsystencja przyjemna, lekka, dobrze się wchłania; zapach taki sobie, ale nie jest źle; cena bardziej niż przystępna.

Szczerze i serdecznie polecam, bo z ręką na sercu mogę zaprzysiąc, że dla mnie jest to odkrycie roku 2017 🙂

Dodaj komentarz